Podczas konferencji, zorganizowanej przez PO jako nieformalne wysłuchanie publiczne, były prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień podkreślił, że istotę samorządu terytorialnego stanowi wspólnotowość i demokratyczne wybory. Według niego, projekt atakuje wspólnotowość, ponieważ zakłada, że kandydatem do organu stanowiącego rady może być osoba, która nie jest członkiem danej wspólnoty, ale mieszka na terenie województwa.

W jego ocenie wprowadzenie wyborów proporcjonalnych w gminach jest „absurdem”. - Żeby ordynacja mogła dać efekt proporcjonalności, to okręg wyborczy musi być co najmniej siedmiomandatowy. Tutaj okazuje się, że okręg wyborczy ma być najwyżej siedmiomandatowy, a być może w małych gminach będą trzymandatowe – powiedział.

Jego wątpliwości wzbudza także zapis, zgodnie z którym szefa Krajowego Biura Wyborczego będzie powoływać PKW spośród kandydatów wskazanych przez prezydenta, Sejm oraz Senat. - W gruncie rzeczy PKW traci kontrolę nad całym aparatem wyborczym ocenił Stępień.

Zdaniem prof. Marka Chmaja przepisy projektu dotyczące dwukadencyjności są nieprecyzyjne. - W uzasadnieniu projektodawcy wskazują, że dwukadencyjność będzie liczona dopiero po następnych wyborach, ale z tekstu projektu takie rozwiązania nie wynikają. Projekt wprowadza dwukadencyjność od razu, zakazując kandydowania tym osobom, które sprawowały mandat wójta, burmistrza i prezydenta przynajmniej dwa razy. A zatem projekt nie rozgranicza, kiedy te osoby sprawowały mandat, po prostu wprowadza ograniczenie – wyjaśnił.

Jak dodał, zaproponowany 14-dniowy vacatio legis jest „klasycznym przykładem braku kultury prawnej i zachwaszczania systemu prawnego”.

W trakcie dyskusji prezydent Sopotu Jacek Karnowski zaznaczył, że proponowane ograniczenie liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast jest „olbrzymim skandalem”. - Jest bardzo wiele małych gmin, gdzie liczba osób, która jest potencjalnym wójtem, jest dość ograniczona i trudno sobie wyobrazić, że co dwie kadencje będzie to nowa osoba. Wydaje się, że dobry wójt może być wójtem 50 lat, może nie prezydentem miasta – stwierdził.

Prezydent Sopotu zapewnił, że korporacje samorządowe nie będą biernie przyglądać się wprowadzaniu proponowanych zmian. - Na pewno będziemy protestować. Poprzednio, gdy był taki pomysł, chcieliśmy zgłosić akcję referendalną, żeby dwie kadencje obejmowały wszystkich, a w szczególnie tych, którzy od 26 lat są odgrodzeni płotem i bardziej oderwani od rzeczywistości niż burmistrz czy prezydent sprawujący dwie kadencje swoją funkcję. Chodzi o zasadę niekonstytucyjności i wybiórczego traktowania poszczególnych funkcji – powiedział.

Zdaniem prezydenta Legionowa Romana Smogorzewskiego zmiany zaproponowane w projekcie mają odzwierciedlać zasadę „nieważne jak ludzie głosują, ważne jak będziemy głosy liczyć.

Jak stwierdził, wprowadzenie dwóch komisji wyborczych jest propozycją „szaleńczo trudną do zrealizowania”. - Konia z rzędem temu, kto namówi w tej procedurze ludzi chętnych do pracy w drugiej komisji wyborczej, która ma liczyć głosy. Nie dość że musimy teraz te karty wyciągać z kopert to jeszcze przewodniczący ma je pokazywać. To jest 2 tys. kart i każdy będzie musiał to sczytać, zapisać. Już przy starej procedurze komisje kończyły pracę o 3, 4 nad ranem – zauważył.

Burmistrz Aleksandrowa Łódzkiego Jacek Lipiński zaapelował do posłów, samorządowców i wspólnot lokalnych, by przemyśleli dalsze działania.- Dzisiaj bez reakcji naszych lokalnych społeczności spotkamy się w innej rzeczywistości i jest to kolejny zamach na instytucję, która była chyba najbardziej udaną reformą ustrojową ze wszystkich najważniejszych od 1990 r. – zaznaczył.

Zaproponowane przez posłów PiS zmiany w Kodeksie wyborczym obejmują m.in. wprowadzenie dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast oraz likwidację jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do rad gmin, a także powołanie komisarzy wyborczych wojewódzkich i powiatowych. Projekt PiS zakłada również zmiany w sposobie ustalania składu Państwowej Komisji Wyborczej - siedmiu na dziewięciu sędziów ma być wybieranych przez Sejm; obecnie w skład Komisji wchodzą sędziowie delegowani przez SN, TK i NSA.

Źródło: PAP

WIĘCEJ