1. Stan polskiej oświaty
Reforma oświaty, tzw. reforma Handkego, wprowadzona po utworzeniu powiatów i samorządowych województw, miała na celu m.in. wyrównanie poziomu uczniów trafiających do szkół średnich i podniesienie poziomu ich kompetencji w wyniku odpowiedniej jakości kadry nauczycielskiej i wyposażenia gimnazjów. Raport Instytutu Badań Edukacyjnych „Bilans zmian instytucjonalnych”*. Polska oświata w okresie transformacji, Instytut Badań Edukacyjnych, Warszawa 2015 opisuje efekty tych zmian w sposób następujący:

Pozytywne efekty reform w oświacie Autorzy podsumowują następująco:

Raport identyfikuje także niepowodzenia zmian w systemie edukacji:

2. Finansowanie oświaty w Polsce

Zdecentralizowana oświata - zadanie własne gmin i powiatów - jest finansowana zarówno ze środków pochodzących z redystrybucji z budżetu państwa (część oświatowa subwencji ogólnej) jak i z dochodów własnych. Subwencja ma charakter dochodu quasi-własnego, ponieważ o jej przeznaczeniu decydują organy stanowiące gmin i powiatów. Nie jest więc tak, jak to obrazowo opisała minister w Sejmie: ”subwencja oświatowa to nie jest podatek rządu dla samo-rządu; subwencja oświatowa odpowiada za dzieci i za nauczycieli, za podstawy programowe, podręczniki, ale oczywiście organ prowadzący to budynek, wyposażenie, ogrzewanie”.

Subwencja dla każdej jednostki samorządu terytorialnego jest obliczana według algorytmu, który jest ustalany na podstawie liczby uczniów, ale uwzględnia także inne okoliczności realizowania zadań oświatowych, wyrażone w dodatkowych współczynnikach, tzw. wagach, spośród których najważniejszy zwiększa środki przeznaczane na szkoły położone na terenach wiejskich.

W latach 1999-2015 gminy i powiaty wydały na oświatę (dział 801) kwotę 693 mld PLN (a bez przedszkoli - 605 mld zł), otrzymując w tym okresie w formie części oświatowej subwencji ogólnej tylko 496 mld PLN. Rozkład tej redystrybucji przedstawia poniższa tabela:
Łączne wydatki gmin i powiatów w dziale 801 – oświata i wychowanie w latach 1999-2015.

Tak więc gminy na swoje szkoły (bez przedszkoli) musiały „dopłacić” do subwencji szkolnej ponad 118 mld zł, co stanowi 23,3 % wydatków na szkoły. Tymczasem powiaty „zaoszczędziły” na swoich szkołach prawie 9 mld zł.
W kwocie wydatków gmin na oświatę suma wydatków na gimnazja (razem z rokiem 2016) sięga 140 mld zł. Nie jest prawdziwy obszerny fragment wypowiedzi pani minister na ten temat: „140 mld zł przez 17 lat to jest po prostu rozdział w budżecie państwa, który nazywa się gimnazja i gimnazja specjalne, czyli to obojętne, czy byłyby gimnazja czy też by ich nie było, po prostu ten rozdział byłby inaczej nazwany. To jest po prostu suma środków z subwencji oświatowej przeznaczanych przez 17 lat na dzieci w takim przedziale wiekowym. Tymczasem kwota 140 mld stanowi sumę wydatków gmin w dwóch rozdziałach klasyfikacji budżetowej (80110 i 80111), w latach 1999-2016 (narastająco).

Wydatki gmin na gimnazja w kolejnych latach

3. Inwestycje w oświacie

Minister A. Zalewska w Sejmie wprowadziła posłów w błąd, mówiąc: „8 mld wydanych na inwestycje. Proszę państwa, to jest prosta matematyka. Proszę podzielić 8 mld przez 17 lat – zostaje nam na rok kilkaset milionów. Proszę podzielić to przez kilka tysięcy gmin. Proszę zobaczyć, jaka to jest rocznie kwota na owe inwestycje. I to nie są inwestycje gimnazjalne. To są po prostu inwestycje w edukację.” Abstrahując od lekceważącego wydźwięku matematyki Pani minister, prawda jest zupełnie inna: TO SĄ WYŁĄCZNIE INWESTYCJE W GIMNAZJA. Łącznie w tym okresie (1999-2016) gminy wydały na inwestycje w szkoły gminne (podstawowe i gimnazja) kwotę 28,5 mld dł, z czego 20,5 mld – na szkoły podstawowe i 8 mld – na gimnazja.

Kwota ta nie zawiera inwestycji przedszkolnych oraz na szkoły ponadgminne w miastach na prawach powiatu. Ogółem gminy i powiaty ZAINWESTOWAŁY W EDUKACJĘ (dział 801) w latach 1999-2015 KWOTĘ 39,8 MLD ZŁ, co stanowiło 5,75 % łącznych wydatków na oświatę.

Wydatki samych tylko gmin na szkoły obrazuje poniższy wykres:

4. Koszty planowanej reformy, nieuwzględnione w propozycjach MEN

Pierwszym kosztem, który nie został uwzględniony w planach MEN, to koszt wygaszania gimnazjów. Obliczyliśmy, że te koszty, na których poniesienie środki nie trafią do konkretnych szkół „za uczniem” wyniosą:
- w pierwszym roku wygaszania – 445 mln zł,
- w drugim roku wygaszania – 540 mln zł.

Nigdy nie mówiliśmy, jak nam w Sejmie zarzuciła Pani minister, że ktoś nam te środki za-bierze. Powiedzieliśmy, że NIKT NAM NIE DODA tych 985 MLN ZŁ, bo 900 mln z planu MEN jest na inne, niejasno określone zadania. Koszty wygaszania polegają na tym, że szkoła otrzyma w I roku wygaszania (brak naboru do klasy I) środki tylko na dwa roczniki, a w drugim - tylko na jeden rocznik. Tymczasem koszty stałe będą niezmniejszone, a koszty osobowe nie zmniejszą się proporcjonalnie do spadku liczby uczniów, ponieważ zostają przedmioty nauczania i ich nauczyciele.

Drugim kosztem będą koszty dostosowania szkół podstawowych do potrzeb przedmiotów, które zostaną przeniesione z gimnazjów do tych szkół. Według MEN, kwota 900 mln zł w budżecie, to środki na inne zadania „dodatkowe klasy, utworzenie oddziałów przygotowawczych”, czyli na inne zadania.

Dojdą niebagatelne koszty dostosowania sieci szkół, zwłaszcza na terenach wiejskich, gdzie obecne małe szkoły często nie znajdą miejsca dla klas VII i VIII.


* dr hab. Mikołaj Herbst, dr Jan Herczyński, dr hab. Michał Federowicz, Magdalena Smak, dr Dominika Walczak, dr Anna Wojciuk - Bilans zmian instytucjonalnych

(oprac. Biuro ZMP)